FreshMail.pl
Festiwal kawy Cafe Crawl już za nami - Caffio blog
16117
post-template-default,single,single-post,postid-16117,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive
festiwal kawy

Festiwal kawy Café Crawl już za nami!

W dzisiejszym wpisie podsumowujemy festiwal kawy Café Crawl, którego pierwsza edycja odbywała się od 24 – 31 marca w 11 wrocławskich kawiarniach. Mamy nadzieję, że wydarzenie powróci w 2018!

Więcej informacji o tym wydarzeniu zorganizowanym w ramach 5. festiwalu Beer Geek Madness znajdziecie tutaj. Tegorocznym 8 dniom festiwalu przyświecało hasło ‘North Side’ i takie były też inspiracje stojące za każdą z propozycji.

Udało nam się spróbować 5 z festiwalowych kaw. Poniżej znajdziecie nasze zdjęcia i opisy naszych wrażeń z Café Crawl!

caffio

Dzień 1

Zaczęliśmy w Gnieździe przy ul. Świdnickiej, miejscu, które znają wszyscy wrocławscy wielbiciele kawy. Można w nim bowiem nie tylko napić się doskonałej kawy speciality, ale także kupić świeże ziarna z takich palarni jak krakowska Coffee Proficiency, duńska La Cabra czy węgierska Casino Mocca.

Ich mleczne cold brew bardzo przypadło nam do gustu! Co ciekawe, kawa była lana z kija (zupełnie jak piwo), a po macerowaniu na zimo i przefiltrowaniu, nasycona ciekłym azotem.

caffio

Tej propozycji spróbowaliśmy w lokalu przy ul. Drobnera. Świeżo parzona kawa z aeropressu została uzupełniona kompotem z owocowego suszu i podana z czekoladowym brownie na sosie z leśnych owoców (wyczuliśmy tam jeżyny!). Czarny napój był smaczny a smaki ciekawie się uzupełniały. Może ta propozycja powinna pozostać na stałe w menu Cafe Bema?

Następna na naszej mapie była Cafe Targowa, znajdująca się zaraz obok wrocławskiego Uniwersytetu, czyli w Hali Targowej. Kiedy minęliśmy już wszystkie stoiska z warzywami i kwiatami, udało nam się spróbować jednej z najlepszych festiwalowych propozycji.

Ogromny plus dla ekipy Cafe Targowa dla humorystyczne podejście do tematu i nawiązanie do Beer Geek Madness! Ich kawowy napój nazywał się Nordic Abstinent i był idealny dla wszystkich, którzy chcieli przygotować się na sobotnie wydarzenia festiwalowe: cascara z dodatkiem przypraw została połączona z przelewem i ozdobiona chmielową pianką.

caffio

Tego dnia udało nam się jeszcze sprawdzić kawę z Cafe Central na ul. Św. Antoniego. Dobrze, że wybraliśmy się tam niejako na deser, była to bowiem naprawdę słodka propozycja! Espresso zwieńczone zostało dużą ilością spienionego mleka, bitej śmietany i przypraw.

Całość w pełnym słońcu (pierwsze prawdziwie wiosenne dni we Wrocławiu!) prezentowała się tak powyżej.

caffio

Dzień 2

Następnego dnia zajrzeliśmy jeszcze do nieznanej nam wcześniej kawiarni, Cherubinowy Wędrowiec, znajdującej się zaraz przy Ossolineum (trzeba jej trochę poszukać, ale my bardzo lubimy takie ukryte miejsca!).

Co interesujące, ich festiwalowa propozycja składała się tak naprawdę z dwóch kaw: capuccino, w którym wyczuć można było malinowe i nugatowe smaki oraz espresso. Obie była na bazie świeżych ziaren speciality z palarni Audun Coffee. Podane razem ciekawie się uzupełniały i reprezentowały bardzo różne strony tego, co kojarzy nam się ze Skandynawią.

Czy mieliście okazję spróbować festiwalowych kaw z Café Crawl? Jeśli tak, to która Wam najbardziej zasmakowała? Podzielcie się Waszymi wrażeniami w komentarzach!

0 Udostępnień
Udostępnij
Tweetnij
Przypnij

Zapisz się do newslettera Caffio

FreshMail.pl